czwartek, 21 lutego 2013

Z serii: pokaż swoje szaleństwo - moja biblioteczka

Dziś dla odmiany od literek będą obrazki. Jestem pewna, że wszyscy piszący o książkach wyznają złotą życiową zasadę, że książek nigdy nie za wiele. Z okazji, że wreszcie dorobiłam się regału i nie ustawiam już stosów na każdej wolnej powierzchni, chciałam pochwalić się moją obsesją zbieractwa - mówiąc prościej - oto moje książki ;)

1. Półki nad łóżkiem, czyli jeśli zginę przygnieciona książkami, to przynajmniej nie byle czym:

Tu między innymi trochę Palahniuków, ciekawych dziwactw od wyd. Czarnego, Carrolla...
A tu ambitniej: Gombrowicz, Tyrmand, Kafka, trochę biografii malarzy, poezja, cały realizm magiczny i iberoamerykańcy.
Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, że jestem psychofanką Cortazara to właśnie powinien je stracić. Ta brzydka, poklejona brązową taśmą książka to Gra w klasy, czytana tyle razy, że rozpada się w rękach.

2. Regał: czyli nic ambitnego, ale jak ładnie to wygląda: