Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Znak. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 4 kwietnia 2013

J. Eugenides, Przekleństwa niewinności

AUTOR: Jeffrey Eugenides
TYTUŁ: Przekleństwa niewinności
WYDAWNICTWO: Znak
LICZBA STRON: 239
OCENA: 8/10

„Wszystko to jednak jest szukaniem wiatru w polu. (…) Dziewczęta wzięły w swoje ręce decyzje, które lepiej pozostawić Bogu. Stały się zbyt potężne, żeby żyć między nami zbyt zaabsorbowane sobą, zbyt wizjonerskie, zbyt ślepe. (…) Potem lina przerzucona przez belkę, pigułka nasenna wysypana na dłoń parabolą łudzącą fałszywym ukojeniem, otwarte okno, włączony piekarnik czy co tam jeszcze. Zmusiły nas do udziału w swoim szaleństwie ponieważ nie mieliśmy innego wyboru jak tylko przejść po ich śladach, wmyśleć się w ich myśli”1.

Pierwsza zabiła się Cecylia. Zdziwienie okolicy było o tyle niewielkie, że przez kilkanaście lat swojego życia zdążyła przyzwyczaić wszystkich do kilku dziwactw: od ciągłego noszenia poprutej sukni ślubnej, po nieudane podcięcie żył w wannie pełnej gorącej wody. Dziwić mógł tylko fakt, jak niezauważenie wymknęła się z przyjęcia organizowanego specjalnie dla niej, otworzyła okno, a spadając, nadziała się na metalowy płot, sterczący pod oknem. Od tej chwili mistyczny organizm pięciu, dorastających sióstr utracił jeden z elementów, ale nie przestał fascynować obserwatorów z sąsiedztwa. Wiedząc, że nikt nie może ich mieć, ze skrawków wspomnień i zużytych przedmiotów, chłopcy wpatrzeni w okna Lisbonek, opowiadają ich historię.

środa, 3 kwietnia 2013

J. Eugenides, Intryga małżeńska

AUTOR: Jeffrey Eugenides
TYTUŁ: Intryga małżeńska
WYDAWNICTWO: Znak
LICZBA STRON: 496
OCENA: 8/10

„Wtem pewnej niedzieli, przed przerwą zimową przy kuchennym stole zmaterializował się Whitney, czytając książkę (…). Gdy Madleine spytała o czym jest, Whitney dał jej do zrozumienia, że idea jakoby książka była <<o czymś>> to właśnie coś, przeciw czemu autor występuje a jeśli już miałaby o czymś być, to z pewnością o tym, że należy przestać myśleć w ten sposób o książkach – że są o czymś”1.

Madleine kończy anglistykę i nie bardzo wie co ze sobą zrobić, kiedy rzeczywistość przestaje przypominać tę, znaną z jej ulubionych powieści wiktoriańskich. Leonard z dnia na dzień zatraca się w koszmarach swojej głowy i ostateczne traci grunt pod nogami. Mitchell postanawia wyruszyć w podróż po Europie i Indiach, w nadziei że odkocha się w idealnym obrazie przyjaciółki, która nie podziela jego uczuć. W tle amerykańskie lata 80., intertekstualna głębia literackich gier z czytelnikiem, dekonstrukcja sztandarowych zachowań, miłości rozkładanej na atomy, wiecznego poczucia niedopasowania...

poniedziałek, 4 marca 2013

E.E. Schmitt, Intrygantki

AUTOR: Eric-Emmanuel Schmitt
TYTUŁ: Intrygantki
WYDAWNICTWO: Znak Literanova
LICZBA STRON: 240
OCENA: 5/10

„Poznałem tylko miłość cielesną, znałem jedynie wojnę. Myślałem, że delektuję się rozkoszą, a to było tylko podniecenie. (…) Uwielbiałem zwyciężać – i to wszystko. Kiedy je brałem w ramiona i osaczałem sobą (…). A potem była tylko smutna mechanika, by osiągnąć spełnienie. Kochałem się tak, jak matematyk prowadzi swe rachunki – z konieczności. (…) To wszystko było nieludzkie. Niczego nie doznawałem, a gdy wydawały z siebie krzyki, czułem, jakbym stał się ich niewolnikiem. A potem odchodziłem. (…) Od zawsze czekałem… Czekałem, aż któraś z nich mnie zatrzyma, zachowa przy sobie. Patrzyłem na nie, mówiłem: „Odchodzę” – i zawsze odejść mogłem bez przeszkody… (…) A jego straciłem…1” 

niedziela, 27 stycznia 2013

Foenkinos, Nasze rozstania

„Z pewnością uprawiałem w młodości za mało sportu, aby znosić zmienne porywy serca. (…) Z Alice chwile euforii, kiedy chciałem zabrać ją na weekend na Księżyc, nieustannie przeplatały się z momentami międzygwiezdnej agresji, kiedy to najchętniej zakopałbym ją w samym sercu Ziemi. (…) Kręciliśmy się w karuzeli tonów. I nawet przychodziło mi na myśl, że miłość przede wszystkim ogłusza”1.

Poznali się na przypadkowej imprezie w późnonocnych godzinach, kiedy nad sens rozmów kładzie się pobrzękiwanie szkła i wędrówka papierosów w coraz gęstszej ciemności. Jego urzekł jej drobny gest, ją jego imię. Odnaleźli się mimo przeciwieństw i byliby ze sobą na zawsze, gdyby nie niezrozumiałe paradoksy, sprawiające że najprostsze zdarzenia zmieniają się w sprzeczności nie do przebycia. Nie będzie to kolejna pozytywna historia o miłości. Foenkinos przeprowadzi wiwisekcję na żywych uczuciach, o tyle bolesną co fascynującą.