AUTOR:
Jeffrey Eugenides
TYTUŁ:
Przekleństwa niewinności
WYDAWNICTWO:
Znak
LICZBA
STRON: 239
OCENA:
8/10
„Wszystko to jednak
jest szukaniem wiatru w polu. (…) Dziewczęta wzięły w swoje ręce
decyzje, które lepiej pozostawić Bogu. Stały się zbyt potężne,
żeby żyć między nami zbyt zaabsorbowane sobą, zbyt wizjonerskie,
zbyt ślepe. (…) Potem lina przerzucona przez belkę, pigułka
nasenna wysypana na dłoń parabolą łudzącą fałszywym ukojeniem,
otwarte okno, włączony piekarnik czy co tam jeszcze. Zmusiły nas
do udziału w swoim szaleństwie ponieważ nie mieliśmy innego
wyboru jak tylko przejść po ich śladach, wmyśleć się w ich
myśli”1.
Pierwsza zabiła się
Cecylia. Zdziwienie okolicy było o tyle niewielkie, że przez
kilkanaście lat swojego życia zdążyła przyzwyczaić wszystkich
do kilku dziwactw: od ciągłego noszenia poprutej sukni ślubnej, po
nieudane podcięcie żył w wannie pełnej gorącej wody. Dziwić
mógł tylko fakt, jak niezauważenie wymknęła się z przyjęcia
organizowanego specjalnie dla niej, otworzyła okno, a spadając,
nadziała się na metalowy płot, sterczący pod oknem. Od tej chwili
mistyczny organizm pięciu, dorastających sióstr utracił jeden z
elementów, ale nie przestał fascynować obserwatorów z sąsiedztwa.
Wiedząc, że nikt nie może ich mieć, ze skrawków wspomnień i
zużytych przedmiotów, chłopcy wpatrzeni w okna Lisbonek,
opowiadają ich historię.




