Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura amerykańska. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 lutego 2014

P. K. Dick, Wbrew wskazówkom zegara



„Śmierci nie ma, jest tylko iluzją. Czas także jest iluzją. Każda chwila, która raz zaistnieje, nigdy nie mija”*

Nastała Faza Hobarta, czas odwrócił swój bieg. Żyjemy w świecie, w którym na powitanie mówi się „żegnaj”, a rozstaje z uprzejmym „witaj”. Posilamy się – ze smakiem wymiotując jedzenie, które odstawiamy potem do lodówki, wdmuchując dym w niedopałki, odtwarzamy kształt papierosa. Nastał czas zapowiedziany w Biblii. Pod ziemią budzą się umarli.

Cząstki materii rozproszone we wszechświecie na nowo łączą się w formę poprzedzającą zgon. Ta ulega stopniowej regresji. Cofa się do stanu prenatalnego, znajduje macicę – wolontariuszkę i zanika. Spod ziemi coraz częściej słychać głosy zmartwychwstałych staronarodzonych. Tych trzeba jak najszybciej wyciągnąć z grobów, by przeżyli swą drugą szansę istnienia. W rankingu skuteczności miejscowych vitariów (firm odnajdujących wskrzeszeńców i sprzedających ich temu, kto da najwięcej) przoduje Flaszka Hermesa. Właściciel, Sebastian Hermes szczyci się niezłym zmysłem przewidywania kolejnych przebudzeń. Następny w kolejce ma być Anarcha Peak, za życia charyzmatyczny guru. Rozpoczyna się gra, kto da za niego więcej.

Każdy kto miał do czynienia z Dickiem wie, że fantastyczne dekoracje są zaledwie wstępem do faktycznej treści jego utworów. Wie także, że w sferze zainteresowań autora czołowe miejsca zajmują rozważania nad miejscem człowieka i kondycją rzeczywistości. Wbrew wskazówkom zegara to zdecydowanie traktat o istnieniu w sensie globalnym.
  Filozoficzne powinowactwa nie są trudne do rozszyfrowania: od świętych Tomasza z Akwinu i Augustyna (cytowanych często i gęsto) po Spinozę i monady Leibniza (w realizacji). W ich kontekście świat wydarty z klasycznej linearności ewolucji nie jest pretekstem do zabawy w odwracanie zdarzeń, ale szansą na objęcie absolutu, kompleksu wieczności idei, formy zmienianej zaledwie kształtem materii. 

 „Wszechświat jest układem koncentrycznych kręgów rzeczywistości; im większy krąg, tym większy jego udział w absolutnej rzeczywistości. (…) Zło jest pośledniejszą rzeczywistością, (…) jest brakiem absolutnej rzeczywistości, a nie dowodem na istnienie złego Boga. Tak więc odwieczny dualizm nie istnieje. Zło jest iluzją, podobnie jak rozkład i śmierć. (…) W odczuciu człowieka to właśnie jest złem: rozpad formy. Ale (…) to iluzja, raz bowiem powstała forma jest wieczna – tylko że nieustannie przechodzi ewolucję. Nie jesteśmy w stanie dostrzec formy (…) potrafimy bowiem dostrzec tylko wycinek rzeczywistości”*.


W kontekście całości twórczości Dicka, Wbrew wskazówkom zegara pod względem realizacji przedstawia się raczej średnio. Niemożliwe było bowiem konsekwentne trzymanie się pomysłu odwracania zachowań - bohaterowie nie chodzą do tyłu, mówią także w naturalnym porządku. Jeśli zaś pominąć warstwę filozoficzną, zrobi się z tego fantastyka o mocno sensacyjnym zacięciu: pościgi, strzelaniny, porwania – rekwizyty spod znaku kina akcji, jak się patrzy. Samej fabuły również jest niewiele: wątek Anarchy przeplata się z Sebastianem i jego żoną.

Dick nawet nie starał się ukryć, że warstwa rozrywkowa jest w powieści tylko dekoracją. Niedomówienia, nierozwiązane potencjały motywów, brak konsekwencji są jednak niczym przy wymowie całości. W katalogu pytań o granice istnienia Dick dotknie bowiem tym razem nieskończoności, rozszerzy krąg życia na wieczność nieograniczoną czasem i formą fizyczną. Początkowy absurd okaże się przez to najprostszym wykładnikiem optymistycznych teorii wszechistnienia.

*P.K.Dick, Wbrew wskazówkom zegara, Poznań 2013, s. 285-286.


wtorek, 19 listopada 2013

K. Koja, Fetysz


 AUTOR: Kathe Koja
TYTUŁ: Fetysz
WYDAWNICTWO: Replika
LICZBA STRON: 344
OCENA: 7/10



„Wiedzieliśmy, że to gra, (…) staliśmy się świadomymi aktorami. Jak złamany szyfr, wiedza, którą raz się posiadło, zmienia perspektywę na zawsze, nie da się już patrzeć w inny sposób, wszystko można zmienić w magię, i na swój sposób właśnie to robiliśmy. Z naszą lichą pracą (…), ohydnym mieszkaniem, i hałaśliwymi sąsiadami z góry, którzy na przemian kłócili się i pieprzyli (…) zmyślaliśmy na ich temat historie, a potem wyśmiewaliśmy je, bo wszystko było dozwolone, wszystko istniało po to, by żartować, by brudzić i wywracać na nice. (…) Nigdy nie skrzywdziłem Sophie”*

Sophie i Jess od chwili poznania wiedzieli że należą do siebie nawzajem. Ich związek stał się punktem wyjścia nowego życia, odcinał się od przeszłości, zapewniał bezpieczeństwo całkowitego oddania. Rzeczywistość liczyła się dla nich o tyle, o ile wypełniana była razem: tymczasową pracą, nocnymi wycieczkami ulicami miasta, tanim winem w upalny dzień, ale przede wszystkim grą, której reguły znali tylko oni – niemym poczuciem odrębności od reszty świata, życiem tylko po to, by być razem. I miało być tak zawsze. Ale któregoś dnia na ich orbicie pojawiła się Lena...

Nagle gra zmieniła reguły. Hipnotyzująca Lena zburzyła spokój kochanków i szybko zamieszkała w ich hermetycznym świecie. Po raz pierwszy zapragnęli czegoś więcej, niż dobrze znanych dotyków i ulubionych miejsc. Wyjątkowość Leny zachwycała wszystkich, każdy chciał ją mieć tylko dla siebie, grzać się w jej blasku. Ona jednak zapragnęła Jessa i Sophie, byli w końcu idealną realizacją jej idei, rozumieli ją bez słów.

„Fetysz, (…) to teoria mojego życia. (…) Wszystko przejawia się [przez niego], (…) przez ten sposób patrzenia. (…) Jesteście fetyszem dla siebie nawzajem. To przez siebie postrzegacie świat. Używanie siebie nawzajem, by go zmieniać, by go tworzyć. Waszą wersję świata. (…) To, że nie żyjecie tak po prostu jak inni, ale konstruujecie swoje życie, jak w sztuce, znaczenie rodzi się w oku patrzącego”**.

Odkąd rynek podbiły powieści E. L. James, wydawcy kuszą się na wrzucanie do szuflady: „erotyczny”, coraz to nowych pozycji w nadziei na dorównanie sukcesowi poprzednikom. Nie trzeba mieć złudzeń co do ich jakości. W takich okolicznościach strach pomyśleć co o „Fetyszu” może sądzić potencjalny czytelnik: fabuła oparta o schemat trójkąta, dwie kobiety, jeden mężczyzna, tajemnicza kochanka, która z dnia na dzień wprowadza się do mieszkania pary, żyjącej ze sobą od lat. Trąci banałem? Ale to przecież Koja! Tu nie ma miejsca na dialogi truizmów.

Talent autora ujawnia się najpełniej w sytuacjach, gdy kolejny raz trzeba opowiedzieć historię, którą znają już wszyscy. Jak wywrzeć wrażenie, że trójkąt kochanków zdarza się po raz pierwszy we wszechświecie? Koja, jako jedna z nielicznych to potrafi. I nie chodzi tu wcale o zaskakującą treść, ale o formę.

„Fetysz” to wiwisekcja emocji, rozkład na części pierwsze psychiki, stadium pożądania, obojętnienia, rozstania – opowieść z perspektywy uczuć, nie zdarzeń, stąd fabułę można by streścić w garści słów. Natężenie emocjonalności przemyconej w prostej językowo prozie wzmacnia hipnotyczny rytm, tak charakterystyczny dla autorki. Zdania często pozbawione interpunkcji zlewają się w ciągły potok myśli, dyrygują poziomem odczuć, przyklejają się do odbiorcy i zmuszają do przeżywania równie intensywnego co bohaterowie powieści.

Powieść Koji męczy i nie daje spokoju, nie można częstować się jej zbyt dużymi dawkami, w końcu irytuje przewidywalnością. Jednocześnie fascynuje magią języka, który stwarza z papierowych uczuć tak rzeczywistą iluzję współodczuwania. Kunszt autorki widać w detalach, niespiesznym tonie opisów, przyspieszającym do granic z całą bolesnością. Dzięki takiej prozie zwykłe czytanie, zmienia się w namacalne odczuwanie. 

*s. 19-20
**s, 73-75


wtorek, 29 października 2013

G. Damico, Zgon

AUTOR: Gina Damico
 TYTUŁ: Zgon
WYDAWNICTWOFabryka Słów
LICZBA STRON: 405
OCENA: 6,5/10
 
Ostatnich tygodni z życia szesnastoletniej Lex nie możnaby nazwać najlepszymi. Letnie wakacje za pasem, a ona kolejny raz cudem uniknęła zawieszenia za pobicie kolejnej osoby w szkole. Rodzicom kończą się pomysły, jak okiełznać agresywną nastolatkę. Ostatnią deską ratunku wydaje się zaproszenie wuja Morta. Mała wieś, której próżno szukać na mapach i ciężka praca na farmie, mają przypomnieć Lex, jakim cudownym dzieckiem była jeszcze nie tak dawno. Mimo oczywistych sprzeciwów, nastolatka trafia pod opiekę wuja. Na odciętej od świata prowincji czeka ją sporo pracy, nie jednak takiej, jakiej mogłaby się kiedykolwiek spodziewać... 

czwartek, 1 sierpnia 2013

P. K. Dick, Płyńcie łzy moje, rzekł policjant

AUTOR:Philip K. Dick
 TYTUŁ: Płyńcie łzy moje, rzekł policjant
WYDAWNICTWO: Rebis
LICZBA STRON: 312
OCENA: 7/10

Ja nie istnieję, powiedział sobie. Nie ma Jasona Tavernera. Nigdy nie było i nie będzie. Do diabła z moją karierą – po prostu chcę żyć. (…) Znalazłem się na dnie, pomyślał. Nie mogę nawet zapewnić sobie fizycznego istnienia. Ja, człowiek, który wczoraj miał trzydziestomilionową widownię. Pewnego dnia jakoś ją odzyskam, ale nie teraz. Najpierw mam ważniejsze rzeczy do zrobienia”

Jednego dnia był na szczycie list przebojów, a jego wieczorny program oglądało 30 milionów widzów spijających mu każde słowo z ust, drugiego budzi się w obskurnym pokoju hotelowym, nie wiedząc skąd się tam znalazł. Pamięta kim jest, to Jason Taverner niezrównana gwiazda sceny muzycznej, której płyty sprzedają się w milionach egzemplarzy, niestety nikt poza nim nie może tego potwierdzić. Taverner po przebudzeniu z płytkiego snu oficjalnie przestaje istnieć, a to że wydaje mu się, że jest, kim był jeszcze wczoraj, równie dobrze może być bełkotem szaleńca...

środa, 31 lipca 2013

M. Marr, Opiekunka grobów

 AUTOR: Melissa Marr
TYTUŁ: Opiekunka grobów
WYDAWNICTWO: Replika
LICZBA STRON: 316
OCENA: 6/10
„ –Tyle piękna się marnuje – szepnęła Maylene, gdy ludzie rzucali kwiaty na kolejną trumnę. – Tak jakby trupom potrzebne były kwiatki. – Odwróciła się do Rebeki i spytała, patrząc z powagą: – Czego potrzebują umarli?
- Modlitwy, herbaty i odrobiny whisky (…) Potrzebują strawy.
- Wspomnień. Miłości. Wolności – uzupełniła Maylene”*.

Małomiasteczkowy spokój Claysville burzy fala brutalnych morderstw. Pierwsza ofiara, staruszka opiekująca się miejscowym cmentarzem, choć znaleziona we własnym domu w kałuży krwi, nie skłania policji do zajęcia się sprawą. O wiele ważniejsza wydaje się być kwestia jej szybkiego pochówku... Z tego powodu do miasta wraca Rebeka, wnuczka zmarłej. Choć strata babci wydaje się jej w tym momencie największą tragedią, nie może wiedzieć, że powrót do Claysville przyniesie ze sobą szereg niespodziewanych wydarzeń, które odmienią niejedno życie. Tymczasem giną kolejne osoby...

J. Brody, 52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca.

AUTOR: Jessica Brody
TYTUŁ: 52 powody, dla których nienawidzę mojego ojca.
WYDAWNICTWO: Fabryka Słów
LICZBA STRON: 413
OCENA: 5/10


Lexington Larrabee ma wszystko: wielomilionową fortunę swojego ojca – rekina biznesu, hiper luksusowe życie, tłum fanów i śliczną buzię, która spogląda z wyższością na resztę świata z co drugiej okładki kolorowego czasopisma. Znana z bycia sławną i bogatą Lex, żyje od imprezy do imprezy, nie interesując się niczym poza własnymi przyjemnościami. Nie przejmuje się nawet za bardzo faktem, że właśnie po pijaku rozbiła swoje najnowsze auto – tatuś wszystko załagodzi odpowiednią dotacją. Ważne, że za kilka dni kończy 18 lat i z tej okazji uzyska prawa do swojego funduszu powierniczego, stanie się posiadaczką 25 milionów dolarów. Nie spodziewa się, że ukochany tatuś ma w związku z tym trochę inne plany...

piątek, 28 czerwca 2013

J. Savage, England's Dreaming. Historia punk rocka.


AUTOR: Jon Savage
TYTUŁ: England's Dreaming. Historia punk rocka.
WYDAWNICTWO: Axis Mundi
LICZBA STRON: 500
OCENA: 7/10

„Punk zjednoczył stylistów z przedmieść, nastoletnich uciekinierów, zatwardziałych radykałów z lat 60., gejów i lesbijki, artystów, kiboli, intelektualistów, fanów big beatu, wyrzutków wszelkiej maści"*. W jaki sposób? Przecież to proste: „wybierasz akord, brzdąkasz sobie i już masz muzykę”*. Nie ma chyba jednak gatunku, w którym muzyka staje się większym pretekstem do konfrontacji z rzeczywistością – społecznie radykalną, szczelnie zamkniętą obyczajowo. I choć krzykliwa reakcja na nią wydaje się oczywista, historia punk rocka udowadnia, że krzyczeć można na nieskończenie wiele sposobów.

sobota, 13 kwietnia 2013

R. P. Evans, Michael Vey. Więzień celi 25

AUTOR: Richard Paul Evans
TYTUŁ: Michael Vey. Więzień celi 25
WYDAWNICTWO: Fabryka Słów
LICZBA STRON: 362
OCENA: 6/10

Życie czternastolatka nigdy nie jest specjalnie łatwe. Szczególnie kiedy nie jest się najpopularniejszym dzieciakiem w szkole, gwiazdą sportu, albo prześliczną czirliderką. Michael nie należy do żadnej z tej grup, a na dodatek od dziecka cierpi na zespół Tourette'a – w chwilach stresu na jego twarzy pojawiają się niekontrolowane tiki nerwowe. To oczywiście czyni go idealnym szkolnym popychadłem, które dla relaksu można zamknąć w szafce, albo zwyczajnie pobić. Niewielu jednak wie, że to całkiem niebezpieczna zabawa. Michael skrywa bowiem pewną tajemnicę...

czwartek, 4 kwietnia 2013

J. Eugenides, Przekleństwa niewinności

AUTOR: Jeffrey Eugenides
TYTUŁ: Przekleństwa niewinności
WYDAWNICTWO: Znak
LICZBA STRON: 239
OCENA: 8/10

„Wszystko to jednak jest szukaniem wiatru w polu. (…) Dziewczęta wzięły w swoje ręce decyzje, które lepiej pozostawić Bogu. Stały się zbyt potężne, żeby żyć między nami zbyt zaabsorbowane sobą, zbyt wizjonerskie, zbyt ślepe. (…) Potem lina przerzucona przez belkę, pigułka nasenna wysypana na dłoń parabolą łudzącą fałszywym ukojeniem, otwarte okno, włączony piekarnik czy co tam jeszcze. Zmusiły nas do udziału w swoim szaleństwie ponieważ nie mieliśmy innego wyboru jak tylko przejść po ich śladach, wmyśleć się w ich myśli”1.

Pierwsza zabiła się Cecylia. Zdziwienie okolicy było o tyle niewielkie, że przez kilkanaście lat swojego życia zdążyła przyzwyczaić wszystkich do kilku dziwactw: od ciągłego noszenia poprutej sukni ślubnej, po nieudane podcięcie żył w wannie pełnej gorącej wody. Dziwić mógł tylko fakt, jak niezauważenie wymknęła się z przyjęcia organizowanego specjalnie dla niej, otworzyła okno, a spadając, nadziała się na metalowy płot, sterczący pod oknem. Od tej chwili mistyczny organizm pięciu, dorastających sióstr utracił jeden z elementów, ale nie przestał fascynować obserwatorów z sąsiedztwa. Wiedząc, że nikt nie może ich mieć, ze skrawków wspomnień i zużytych przedmiotów, chłopcy wpatrzeni w okna Lisbonek, opowiadają ich historię.

środa, 3 kwietnia 2013

J. Eugenides, Intryga małżeńska

AUTOR: Jeffrey Eugenides
TYTUŁ: Intryga małżeńska
WYDAWNICTWO: Znak
LICZBA STRON: 496
OCENA: 8/10

„Wtem pewnej niedzieli, przed przerwą zimową przy kuchennym stole zmaterializował się Whitney, czytając książkę (…). Gdy Madleine spytała o czym jest, Whitney dał jej do zrozumienia, że idea jakoby książka była <<o czymś>> to właśnie coś, przeciw czemu autor występuje a jeśli już miałaby o czymś być, to z pewnością o tym, że należy przestać myśleć w ten sposób o książkach – że są o czymś”1.

Madleine kończy anglistykę i nie bardzo wie co ze sobą zrobić, kiedy rzeczywistość przestaje przypominać tę, znaną z jej ulubionych powieści wiktoriańskich. Leonard z dnia na dzień zatraca się w koszmarach swojej głowy i ostateczne traci grunt pod nogami. Mitchell postanawia wyruszyć w podróż po Europie i Indiach, w nadziei że odkocha się w idealnym obrazie przyjaciółki, która nie podziela jego uczuć. W tle amerykańskie lata 80., intertekstualna głębia literackich gier z czytelnikiem, dekonstrukcja sztandarowych zachowań, miłości rozkładanej na atomy, wiecznego poczucia niedopasowania...

środa, 20 marca 2013

M. Stiefvater, Ballada


AUTOR: Maggie Stiefvater
TYTUŁ: Ballada. Taniec mrocznych elfów
WYDAWNICTWO: Illuminatio
LICZBA STRON: 318
OCENA: 5/10


Od wydarzeń tragicznego lata nie minęło wiele czasu, jednak trzeba żyć dalej. Dee i James zostają przyjęci do elitarnej szkoły muzycznej, zrzeszającej talenty i wybitne osobowości. Choć świat Faerii z perspektywy czasu może wydawać się jedynie koszmarnym snem, niespodziewanie znów zaplącze losy bohaterów. Podczas gdy Dee w samotności będzie leczyć złamane serce, muzyką Jamesa zainteresuje się przedziwna feja: muza, która za inspirację pożywi się z chęcią młodym istnieniem artysty.

wtorek, 19 marca 2013

M. Stiefvater, Lament

AUTOR: Maggie Stiefvater
TYTUŁ: Lament. Intryga Królowej Elfów
WYDAWNICTWO: Illuminatio
LICZBA STRON: 319
OCENA: 6/10


Zaczyna się banalnie: utalentowana harfistka Deirdre choruje na samą myśl występów publicznych. Nadchodzący konkurs zapowiada się kolejną katastrofą, do chwili, gdy niespodziewania na jej drodze pojawia się tajemniczy Luke. Ten nie tylko sprawi, że muzyka zabrzmi dla niej w nowy sposób, ale zmieni poukładany świat dziewczyny. Nie obędzie się rzecz jasna bez komplikacji. Swojska rzeczywistość z dnia na dzień zaczyna nagle się odkształcać, ukazując wymiar znany dotychczas ze starych, irlandzkich legend. 

sobota, 16 lutego 2013

C. Millan, Jak zostać przywódcą stada

Każdy, kto kiedykolwiek znalazł chwilę czasu, by pooglądać programy nadawane na National Geographic Channel, nie mógł nie natknąć się na „Zaklinacza psów”, w którym latynoski psi guru obiegu popularnego, z wyjątkowo białym uśmiechem w magiczny sposób znajduje lekarstwo na wszelkie psie przypadłości wychowawcze. Cesar Millan – specjalista od psich problemów, ni to behawiorysta, ni to treser za sprawą skutecznych i ekspresowych technik na oczach widzów zmieniał rozszalałe bestie w pokorne pluszaki. Nic dziwnego, że zyskał popularność. Jednak nikt, kto zna przynajmniej podstawy psiej psychologii, nie traktuje jego praktyk poważnie. Oglądając „Zaklinacza psów”, mimowolnie spinam się w sobie, na rzucane przez Millana hasła 'dominacji' i 'przywództwa w stadzie” (które nijak mają się do psów, co przyznał nawet jej twórca, Fisher!) cierpnie mi skóra, na widok stosowanych przez niego metod siłowych i ignorowania psich sygnałów uspokajających, mam ochotę zastosować te metody na nim samym. Nie jestem fanką Cesara Millana, ale mimo tego, a może właśnie z tego powodu, nie mogłam odmówić sobie zapoznania się z jego publikacjami, wszystko żeby poznać język 'wroga'.

Zadziwiające jest to, jak wychodząc od tak poprawnych przesłanek psiej psychologii, z którymi nie mogę się nie zgodzić, Millan tworzy tak sprzeczną im teorię, którą wykorzystuje w praktyce. Punkt wyjścia jest bezapelacyjnie prawidłowy: psy są naszymi lustrami, a większość ich problemów to przełożenie naszych negatywnych emocji i niekonsekwentnych zachowań. Mówiąc prosto: nie wyznaczamy żadnych zasad naszym słodkim szczeniaczkom, pozwalamy im na wszystko, bo są takie rozkoszne, a któregoś dnia, ni z tego ni z owego, wyrastają na 40 kilogramowe potwory, które przewracają nas przy powitaniu, kradną jedzenie ze stołu, a ze spaceru urządzają bieg przełajowy za ciągnikiem (pamiętacie Marleya? O nim też znajdziecie tu co nieco). Wtedy zauważamy, że mamy problem i potrzebujemy magii osób pokroju Cesara.

Ten na początek uświadomi nam, że to my jesteśmy winni, a nie psy – racja. Opowie o pojęciu energii, która ma kluczowe znaczenie w kontaktach ze zwierzętami, a dopiero później o akcesoriach, które mogą pomagać w wychowywaniu psów. Spróbuje przedstawić świat z psiej perspektywy (z czym nie do końca się zgadzam), rozwinie zależności rasy i sposobu pracy z psem. W końcu opisze podstawowe problemy wychowawcze, które najczęściej spotykał w pracy i sposoby na pozbycie się ich (z czym się prawie wcale nie zgadzam). Całość ubarwiają autentyczne historie psów, z którymi pracował, a których przypadki mogliśmy oglądać w programie telewizyjnym.

Po lekturze „Jak zostać przywódcą stada” mam skrajnie mieszane odczucia. Bo oczywiście, wszystko opisane jest łatwo i miło, z przyjemnością czyta się o tych wszystkich 'cudownie uzdrowionych' psich potworach, ale jak to ma się do rzeczywistości? Ponad pseudo dominację stawiam w kontaktach ze zwierzętami na pełne zaufanie i szkoleniowe metody pozytywne i mimo ładnych słów Millana, nie potrafię podzielać jego dążeń do zyskania szacunku zwierzęcia ponad wszystko inne. Z drugiej strony, autor zwraca uwagę na kilka istotnych kwestii, które świadomie chcemy pomijać, ubierając yorki w różowe sukieneczki i karmiąc je ze złotych miseczek – uczłowieczamy psy, nie zwracając uwagi na ich naturalne potrzeby i predyspozycje.

Polecam, choć nie do końca zgadzam się z przedstawionymi informacjami. Warto zapoznać się z innym punktem widzenia, choćby po to, by utwierdzić się we własnym – Millana warto czytać, ale tylko świadomie. „Jak zostać przywódcą stada” to nie podręcznik jak zmienić się w psiego guru i choć traktuje czasem o oczywistościach, w ogólnym rozrachunku jest wyraźnym głosem dotyczącym psiego wychowania, którego zainteresowani tematem nie mogą nie znać.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

niedziela, 3 lutego 2013

K. Robinson, Uchwycić Żywioł. O tym, jak znalezienie pasji, zmienia wszystko

Gillian miała 8 lat, uczyła się słabo, w czym nie pomagało jej ciągłe wyglądanie za okno, albo uporczywie wiercenie się na krześle, które przedkładała nad słuchanie nauczycieli. Wszystko to działo się to w latach 30., gdy pojęcie ADHD nie było jeszcze szeroko znane, stąd rodzice zaniepokojeni wizją jej prawdopodobnego opóźnienia w rozwoju, zabrali córkę do psychologa. Ten zamiast zadawać krępujące pytania, zajął się czystą obserwacją i już po chwili, widząc małą Gillian, z gracją poruszającą się do dźwięków muzyki płynących z radia uspokoił rodziców: „Gillian nie jest chora. Jest tancerką. Niech ją pani zabierze do szkoły tańca”. Tam dziewczynka poznała osoby podobne do niej. „Ludzi, którzy musieli się ruszać, żeby myśleć”. Mała Giliian to nikt inny jak Gillian Lynn, wybitna choreografka Andrew Lloyda Webera, z którym stworzyła musicalowe arcydzieła „Koty” i „Upiora w operze”. Nie stało by się tak, gdyby w odpowiednim momencie życia nie trafiła na człowieka, który w jej inności dostrzegł talent, który zmienił całe jej życie, pozwolił uchwycić żywioł.

niedziela, 20 stycznia 2013

Frater U:.D:., Gdzie żyją demony? Wszystko co musisz wiedzieć o magii

Ciocia Klara po raz kolejny zasiadła za wielkim antycznym biurkiem, pamiętającym jeszcze Rewolucję Francuską i zapaliła papierosa. Spojrzała krytycznie na stertę listów piętrzących się przed nią i przy wtórze uderzeń łyżeczki w elegancką porcelanową filiżankę zabrała się do czytania pierwszego z brzegu. „Droga ciociu Klaro! Czy wstąpienie do jakiegoś magicznego zakonu jest dobrym pomysłem, jeżeli chce się odbyć odpowiednie szkolenie w zakresie uprawiania magii?1. - Ech, ta dzisiejsza młodzież – westchnęła staruszka i po chwili namysłu zaczęła pisać odpowiedź na list. W końcu kto zna się na magii lepiej niż ona... 

sobota, 19 stycznia 2013

K. Wilson, Rodzina na pokaz

Nastolatki stojące na scenie z niecierpliwością wpatrują się w wymuskaną organizatorkę konkursu. Kobieta otwiera kopertę i powoli odczytuje wynik. Po chwili przy wtórze oklasków korona spada na głowę blondwłosej piękności. Dziewczyna uśmiecha się niepewnie, a potem nagle schyla głowę i staje swobodnie: peruka opada a sylwetka zaczyna zdradzać męskie rysy. Publiczność wpada w histerię. Buster Fang z uśmiechem patrzy na rodziców. Właśnie został Małą Miss Karmazynowej Koniczynki, a jego rodzina zaliczyła kolejny udany performance.

środa, 16 stycznia 2013

C. Payment, Perły mądrości Indian

Diagnoza współczesności nigdy nie była tak smutna jak obecnie: żyjemy coraz szybciej, ale nie mamy czasu na refleksję, mamy coraz więcej, ale ciągle nam mało, szczycimy się królowaniem w piramidzie istnień, a działamy jak maszyny zaprogramowane na konsumpcję i zysk. Jesteśmy dumni z osiągnięć techniki i nauki, ale mimo to odczuwamy uporczywy brak, którego nie zapełniają kolorowe obrazy. A wystarczy wrócić do korzeni, spojrzeć na współczesność z perspektywy wiekowej mądrości, która wpisana w rytm natury aktualizuje sacrum zawarte w świecie. O zgodzie na cykle czasu i porządkowaniu siebie mówi wszakże tradycja Indian.

„Będąc dzieckiem ziemi, świadomym swojego udziału w wielkiej Całości (…) chronił otoczenie. (…) Trwając w łączności z żywiołami, znał zapach ziemi, przesłanie wiatru i głębsze znaczenie ognia. W medytacji znajdował pokój, a w jego umyśle zamieszkiwały wizje i marzenia”1.

środa, 26 grudnia 2012

W. B. Cameron, Misja na czterech łapach

Urodził się jako jeden z czwórki rodzeństwa w prowizorycznie wykopanej norze. Szybko zorientował się, że świat to nie tylko jego matka i rozbrykani bracia, ale nieprzewidywalni ludzie, którzy pewnego dnia zapakowali go do wielkiej ciężarówki i zawieźli w miejsce pełne psów. Tam poznał siłę ludzkiej sympatii, reguły rządzące stadem, przeżył masę niezrozumiałych zdarzeń. Mały kundelek Toby, nie miał pojęcia, że gdy jego krótkie życie zakończy się na podłodze kliniki weterynaryjnej, będzie to dopiero początek podróży. Gdy kolejny raz odrodził się jako szczeniak, przeczuwał jednak, że nie stało się tak bez powodu, musi tylko poznać cel misji, która przekracza granice jednego istnienia.

sobota, 22 grudnia 2012

Ch. Palahniuk, Niewidzialne potwory


„Pokaż mi żałosny emocjonalny skowyt.
Błysk.
Pokaż mi zapatrzone we własny pępek, egocentryczne bzdury.
Pieprzyć mnie. Mam dosyć bycia sobą. Ja piękna. Ja paskudna. Blondynka. Brunetka. Milion pieprzonych wcieleń, które nie uwalniają mnie z pułapki bycia sobą. (…) Wszystko, co było przed teraz, przed teraz, przed teraz, to tylko opowieść, którą w sobie noszę. (…) Potrzebuję nowej opowieści o tym, kim jestem. (…) Jesteśmy uczeni, żeby iść przez życie słuszną drogą. Żeby nie popełniać błędów. Ja myślę, że im błąd wydaje się większy, tym większa jest szansa, że uda mi się wyrwać i zacząć prawdziwe życie. (…) W końcu całe moje ciało jest moją opowieścią”1.

Shannon ma cały świat u stóp, nieziemską urodę, spektakularną karierę supermodelki i majątek ustawiający doczesność kilku jej pokoleń, kiedy za cel obiera ją sobie psychopata z bronią. Teraz bez połowy twarzy przemyka po szpitalnych korytarzach, zapisując zjadliwe złote myśli na podręcznych karteczkach. Wszystko do czasu, gdy w gabinecie logopedy spotyka Brandy Alexander, zjawiskowego transwestytę, który zabierze ją w podróż do granic nierozsądku. W towarzystwie królowej życia i przystojnego Alfa Romeo będą odwiedzać wszystkie wystawne rezydencje na sprzedaż, kradnąc porozkładane po kątach leki i szukając sensu życia, który nie istnieje.

środa, 19 grudnia 2012

K. Garcia, M. Stohl, Istoty chaosu

Zaczyna się od małych, pozornie nieznaczących zmian. Jedzenie traci smak, miasto trawi fala uporczywych upałów, któregoś dnia pojawia się plaga wielkiego robactwa, dotychczas przeciętny chłopak staje się szkolną gwiazdą. Nikt nie spodziewa się, że nastał kres starego porządku, a winną wszystkiego kolejny raz jest Lena.