Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Illuminatio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Illuminatio. Pokaż wszystkie posty

piątek, 5 kwietnia 2013

E. McCoy, Projekcja astralna dla początkujących

AUTOR: Edain McCoy
TYTUŁ: Projekcja astralna dla początkujących
WYDAWNICTWO: Illuminatio
LICZBA STRON: 249
OCENA: 6/10

Kiedy na początku lat 70. ubiegłego stulecia szanowany biznesmen i zdeklarowany racjonalista Robert Monroe wydał książkę „Podróże poza ciałem”, w której przyznał, że systematycznie potrafi przenieść się do rzeczywistości bytującej nieopodal fizyczności, świat oszalał. Eksterioryzacja, OBE, doświadczenia poza ciałem stały się faktem podlegającym badaniom naukowym, a nie tylko rozważaniom nad stanem zdrowia psychicznego, przyznających się do tego typu doświadczeń. Monroe otworzył furtkę, połączył naukowe dowodzenie z pragnieniem doświadczania magii. Faktem jest bowiem, że każdy może doświadczać projekcji astralnej, konieczne jest do tego jednak kilka ćwiczeń.

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

M. McElroy, Świadome śnienie dla początkujących

AUTOR: Mark McElroy
TYTUŁ: Świadome śnienie dla początkujących
WYDAWNICTWO: Illuminatio
LICZBA STRON: 285
OCENA: 6/10

Przeciętny człowiek przesypia średnio 1/3 swojego życia. Poza oczywistym odpoczynkiem koniecznym do regeneracji komórek, przyspieszającym proces uczenia i zapamiętywania (bez którego nasz mózg w krótkim czasie zacząłby przypominać budyń), sen związany jest przede wszystkim ze snuciem marzeń sennych. To w nich możemy być każdym i przeżywać wszystko co jest niemożliwe w szarej, nudnej codzienności. Latamy więc i zabijamy smoki, umawiamy z wymarzonym facetem i odkrywamy nowe światy. Czasem uciekamy przed stadem potworów, albo uświadamiamy sobie, że stoimy nadzy na środku klasy. Śnienie nie ma granic, dlatego często zaskakuje nas swoją kreatywnością. Co jednak, gdy okazuje się, że nie jest to całkowicie nieświadomy proces, na który nie mamy wpływu?

środa, 20 marca 2013

M. Stiefvater, Ballada


AUTOR: Maggie Stiefvater
TYTUŁ: Ballada. Taniec mrocznych elfów
WYDAWNICTWO: Illuminatio
LICZBA STRON: 318
OCENA: 5/10


Od wydarzeń tragicznego lata nie minęło wiele czasu, jednak trzeba żyć dalej. Dee i James zostają przyjęci do elitarnej szkoły muzycznej, zrzeszającej talenty i wybitne osobowości. Choć świat Faerii z perspektywy czasu może wydawać się jedynie koszmarnym snem, niespodziewanie znów zaplącze losy bohaterów. Podczas gdy Dee w samotności będzie leczyć złamane serce, muzyką Jamesa zainteresuje się przedziwna feja: muza, która za inspirację pożywi się z chęcią młodym istnieniem artysty.

wtorek, 19 marca 2013

M. Stiefvater, Lament

AUTOR: Maggie Stiefvater
TYTUŁ: Lament. Intryga Królowej Elfów
WYDAWNICTWO: Illuminatio
LICZBA STRON: 319
OCENA: 6/10


Zaczyna się banalnie: utalentowana harfistka Deirdre choruje na samą myśl występów publicznych. Nadchodzący konkurs zapowiada się kolejną katastrofą, do chwili, gdy niespodziewania na jej drodze pojawia się tajemniczy Luke. Ten nie tylko sprawi, że muzyka zabrzmi dla niej w nowy sposób, ale zmieni poukładany świat dziewczyny. Nie obędzie się rzecz jasna bez komplikacji. Swojska rzeczywistość z dnia na dzień zaczyna nagle się odkształcać, ukazując wymiar znany dotychczas ze starych, irlandzkich legend. 

sobota, 16 lutego 2013

C. Millan, Jak zostać przywódcą stada

Każdy, kto kiedykolwiek znalazł chwilę czasu, by pooglądać programy nadawane na National Geographic Channel, nie mógł nie natknąć się na „Zaklinacza psów”, w którym latynoski psi guru obiegu popularnego, z wyjątkowo białym uśmiechem w magiczny sposób znajduje lekarstwo na wszelkie psie przypadłości wychowawcze. Cesar Millan – specjalista od psich problemów, ni to behawiorysta, ni to treser za sprawą skutecznych i ekspresowych technik na oczach widzów zmieniał rozszalałe bestie w pokorne pluszaki. Nic dziwnego, że zyskał popularność. Jednak nikt, kto zna przynajmniej podstawy psiej psychologii, nie traktuje jego praktyk poważnie. Oglądając „Zaklinacza psów”, mimowolnie spinam się w sobie, na rzucane przez Millana hasła 'dominacji' i 'przywództwa w stadzie” (które nijak mają się do psów, co przyznał nawet jej twórca, Fisher!) cierpnie mi skóra, na widok stosowanych przez niego metod siłowych i ignorowania psich sygnałów uspokajających, mam ochotę zastosować te metody na nim samym. Nie jestem fanką Cesara Millana, ale mimo tego, a może właśnie z tego powodu, nie mogłam odmówić sobie zapoznania się z jego publikacjami, wszystko żeby poznać język 'wroga'.

Zadziwiające jest to, jak wychodząc od tak poprawnych przesłanek psiej psychologii, z którymi nie mogę się nie zgodzić, Millan tworzy tak sprzeczną im teorię, którą wykorzystuje w praktyce. Punkt wyjścia jest bezapelacyjnie prawidłowy: psy są naszymi lustrami, a większość ich problemów to przełożenie naszych negatywnych emocji i niekonsekwentnych zachowań. Mówiąc prosto: nie wyznaczamy żadnych zasad naszym słodkim szczeniaczkom, pozwalamy im na wszystko, bo są takie rozkoszne, a któregoś dnia, ni z tego ni z owego, wyrastają na 40 kilogramowe potwory, które przewracają nas przy powitaniu, kradną jedzenie ze stołu, a ze spaceru urządzają bieg przełajowy za ciągnikiem (pamiętacie Marleya? O nim też znajdziecie tu co nieco). Wtedy zauważamy, że mamy problem i potrzebujemy magii osób pokroju Cesara.

Ten na początek uświadomi nam, że to my jesteśmy winni, a nie psy – racja. Opowie o pojęciu energii, która ma kluczowe znaczenie w kontaktach ze zwierzętami, a dopiero później o akcesoriach, które mogą pomagać w wychowywaniu psów. Spróbuje przedstawić świat z psiej perspektywy (z czym nie do końca się zgadzam), rozwinie zależności rasy i sposobu pracy z psem. W końcu opisze podstawowe problemy wychowawcze, które najczęściej spotykał w pracy i sposoby na pozbycie się ich (z czym się prawie wcale nie zgadzam). Całość ubarwiają autentyczne historie psów, z którymi pracował, a których przypadki mogliśmy oglądać w programie telewizyjnym.

Po lekturze „Jak zostać przywódcą stada” mam skrajnie mieszane odczucia. Bo oczywiście, wszystko opisane jest łatwo i miło, z przyjemnością czyta się o tych wszystkich 'cudownie uzdrowionych' psich potworach, ale jak to ma się do rzeczywistości? Ponad pseudo dominację stawiam w kontaktach ze zwierzętami na pełne zaufanie i szkoleniowe metody pozytywne i mimo ładnych słów Millana, nie potrafię podzielać jego dążeń do zyskania szacunku zwierzęcia ponad wszystko inne. Z drugiej strony, autor zwraca uwagę na kilka istotnych kwestii, które świadomie chcemy pomijać, ubierając yorki w różowe sukieneczki i karmiąc je ze złotych miseczek – uczłowieczamy psy, nie zwracając uwagi na ich naturalne potrzeby i predyspozycje.

Polecam, choć nie do końca zgadzam się z przedstawionymi informacjami. Warto zapoznać się z innym punktem widzenia, choćby po to, by utwierdzić się we własnym – Millana warto czytać, ale tylko świadomie. „Jak zostać przywódcą stada” to nie podręcznik jak zmienić się w psiego guru i choć traktuje czasem o oczywistościach, w ogólnym rozrachunku jest wyraźnym głosem dotyczącym psiego wychowania, którego zainteresowani tematem nie mogą nie znać.

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu:

czwartek, 14 lutego 2013

M. Przygońska, Dotyk Serca droga do poznania siebie


„Żyjemy pod presją oczekiwań społecznych, zawodowych i rodzinnych oraz naszych własnych, ograniczających przekonań, które zbudowaliśmy sami lub przyjęliśmy od babć, dziadków, ojców i matek. Żyjemy w Matrixie, nie będąc nawet tego świadomi. (…) Czy musimy żyć według jakiegoś planu? Nie, jesteśmy przecież wolni”1.

Z nagłej świadomości tego stanu i potrzeby zmian zrodziła się ta niezwykła książka – opis drogi, którą musiała przejść autorka, by dostrzec nowe możliwości swojego życia. Niełatwego procesu uświadamiania sobie dotychczasowych ograniczeń, ich akceptacji i nauki nowego podejścia do codzienności, która zamiast być źródłem cierpienia, dostarczy pola do realizacji marzeń.

niedziela, 20 stycznia 2013

Frater U:.D:., Gdzie żyją demony? Wszystko co musisz wiedzieć o magii

Ciocia Klara po raz kolejny zasiadła za wielkim antycznym biurkiem, pamiętającym jeszcze Rewolucję Francuską i zapaliła papierosa. Spojrzała krytycznie na stertę listów piętrzących się przed nią i przy wtórze uderzeń łyżeczki w elegancką porcelanową filiżankę zabrała się do czytania pierwszego z brzegu. „Droga ciociu Klaro! Czy wstąpienie do jakiegoś magicznego zakonu jest dobrym pomysłem, jeżeli chce się odbyć odpowiednie szkolenie w zakresie uprawiania magii?1. - Ech, ta dzisiejsza młodzież – westchnęła staruszka i po chwili namysłu zaczęła pisać odpowiedź na list. W końcu kto zna się na magii lepiej niż ona... 

środa, 26 grudnia 2012

W. B. Cameron, Misja na czterech łapach

Urodził się jako jeden z czwórki rodzeństwa w prowizorycznie wykopanej norze. Szybko zorientował się, że świat to nie tylko jego matka i rozbrykani bracia, ale nieprzewidywalni ludzie, którzy pewnego dnia zapakowali go do wielkiej ciężarówki i zawieźli w miejsce pełne psów. Tam poznał siłę ludzkiej sympatii, reguły rządzące stadem, przeżył masę niezrozumiałych zdarzeń. Mały kundelek Toby, nie miał pojęcia, że gdy jego krótkie życie zakończy się na podłodze kliniki weterynaryjnej, będzie to dopiero początek podróży. Gdy kolejny raz odrodził się jako szczeniak, przeczuwał jednak, że nie stało się tak bez powodu, musi tylko poznać cel misji, która przekracza granice jednego istnienia.

sobota, 8 grudnia 2012

J. F. Twyman, Między niebem a ziemią

„Na ziemi jest kilka miejsc, gdzie granice oddzielające różne światy zacierają się i możliwy jest kontakt między tą i tamtą stroną. (…) Granice te zazwyczaj są bardzo wyraźne i nigdy się nie przecinają, ale od czasu do czasu zdarza się nam odnaleźć takie miejsce, w którym mamy szansę dowiedzieć się, co się dzieje po drugiej stronie”1.

Linda wyszła na wieczornego papierosa, a wracając, usłyszała głosy obcych, kręcących się po jej domu. Gdy chciała wezwać pomoc, została zaatakowana. Jej mąż, James Twyman obudził się setki kilometrów dalej, w środku nocy z przeczuciem, że stało się coś złego...