Dokąd żyjemy we
własnych bańkach mydlanych, przepełnionych niebieskim powietrzem,
wszystko jest w porządku. Odcięci od rzeczywistości wkraczamy do
niej w razie potrzeby. Wypełniamy czas sterylną przestrzenią,
porządkiem i muzyką. I jest nam dobrze. A potem nagle przenika w
nas czyjeś życie i odzyskujemy wzrok. Zaczyna się od bajki snutej
równolegle do codziennych tragedii. Raz stają się pretekstem do
jej trwania, raz znajdują w niej swoje wytłumaczenie...
