„Kobiety bez względu
na wiek marzą, żeby mieć zrobione przez nią zdjęcie, bo jakaś
fascynująca siła piękności promieniuje z tych portretów.
Nasierowska nie fotografuje niecierpliwych gestów, odruchów
niechęci, grymasów, fochów, przymusowych uśmiechów. Doskonale
wie i czuje, że kobieta otoczona jest nieuchwytną aurą
tajemniczości, kojarzy się z przygodą, trochę awanturą, czymś
niecodziennym. Nie obchodzi nas, czego nie potrafi, jakie ma
problemy, czy starcza jej do pierwszego, jakie dręczą ją sny czy
choroby, <<ma prawo wydawać się czarodziejska i nadnaturalna,
powinna zadziwiać i urzekać, jest bóstwem, musi być pozłacana,
jeśli chce być wielbiona>>”1.
Fotografia
była jej pisana jeszcze przed urodzeniem. Wychowana w domu, gdzie
pasja zawsze grała pierwsze skrzypce, biorąc przykład z ojca,
szybko postanowiła przełożyć talent i ciężką pracę na zawód,
który zapewni jej utrzymanie mimo ciężkich czasów. Choć wróżyli
jej wielką przyszłość, nikt nie przypuszczał, że Nasierowska
odczaruje szary komunizm. Każdy portret na okładkach czasopism jej
autorstwa będzie obietnicą wyprawy w świat czystego piękna i
przyjemności.


