sobota, 18 sierpnia 2012

D. Perlmutter, A. Villoldo, Aktywuj pełną moc mózgu. Cuda i neurobiologia.

„Tęsknota za radością, wewnętrznym spokojem i dobrobytem jest wdrukowana na stałe do ludzkich mózgów (…). Biblia, Koran oraz buddyjskie i hinduskie pisma – wszystkie twierdzą, że można osiągnąć rajski stan, czy to po śmierci, na skraju czasu, po wielu wcieleniach, czy w wyniku osobistego wysiłku i zasług. Taki stan wyzwolenia jest określany mianem łaski, (…) przebudzeniem czy oświeceniem. (…) A co, jeśli łaska, samadhi i oświecenie tak naprawdę mają korzenie w biologii? Jeśli są stanami wyższego porządku i złożoności tworzonymi przez dające się programować obwody w mózgu?”1

Prymat lepszego i pełniejszego życia wyznacza nasze trwanie niezależnie od czasu i miejsca. Chcemy funkcjonować możliwie najdoskonalej, chłonąć jak najwięcej, żyć długo i zdrowo. Sposobów na to jest cała masa, jednak żaden z nich nie jest na tyle doskonały, by otrzymać miano uniwersalnej recepty na szczęście. Wobec takich potrzeb współczesności dwójka szanowanych naukowców: neurobiolog oraz antropolog wysnuwają nową propozycję samorozwoju, łącząc w tym celu pozornie wykluczające się dziedziny: naukę i szamanizm.


Wychodząc z założenia, że dualizm, który obecnie organizuje nasz światopogląd jest jedynie stereotypem, który w wyniku uprzedzeń niesłusznie rozdziela i wartościuje pierwotne jedności (ciało i dusza, kobiecość i męskość, natura i kultura etc.), Perlmutter i Villoldo postulują powrót do postrzegania świata w sposób całościowy. Wniosek wysnuty na podstawie obserwacji społeczeństw żyjących poza cywilizacją, ale zachowujących zdrowie i długowieczność, kazał im rozważyć możliwość istnienia prymarnej wiedzy wpisanej samoistnie w mózgu każdego człowieka. Dotarcie do niej pozwoliłoby uzupełnić życie współczesnych o brakujące elementy i rozwinąć pełne możliwości organizmu.

Mówiąc najprościej chodzi tu o specyficzny rodzaj energii, wyzwalany w wyniku praktyk medytacyjnych, ale przede wszystkim o zwrócenie uwagi na emocjonalne podłoże działania mózgu, które ma ogromny wpływ na funkcjonowanie organizmu. Wszystkie te propozycje, o dziwo, znajdują wytłumaczenie w neurobiologii, a ich praktyczne wykorzystanie zobrazowane jest w omawianej pozycji całą masą konkretnych przykładów, z życia poszczególnych osób.

„Aktywuj pełną moc mózgu” to sporo teorii, ciekawej mimo naukowej nomenklatury (szczególnie interesująco prezentują się chociażby rozdziały o zmianach w mózgu wywoływanych stresem, czy te o tworzeniu nowych komórek mózgowych), ale przede wszystkim praktyczne rady jak osiągnąć umysłową pełnię. Te obejmują zarówno praktyki duchowe, jak i program aktywacji mózgu rozpisany na każdy dzień (dieta, ćwiczenia fizyczne i umysłowe, medytacja).

Wydawać by się mogło, że duchowość i nauka nie idą ze sobą w parze. Autorzy udowadniają jednak, że właśnie to połączenie jest kluczem do rozwoju samoświadomości. „Aktywuj pełną moc mózgu” jest godne uwagi co najmniej ze względu na swoją naukowość. Przytaczane wnioski poparte konkretnymi wynikami badań, pomimo swojej odważnej oryginalności zyskują na autentyczności. Program odbudowy mózgu proponowany przez nich na pewno nikomu nie zaszkodzi. Sięganie do zdobyczy nauki, polegające na ograniczeniu szkodliwych substancji i przyswajaniu tych korzystnych oraz praca nad stroną psychiczną w medytacjach i wizualizacjach jest szansą na płynne zespolenie fizyczności i duchowości. Być może pozwoli to na rozwój świadomości i pełniejsze pojmowanie siebie.

Za książkę dziękuję wydawnictwu:


1Perlmutter, A. Villoldo, Aktywuj pełną moc mózgu. Cuda i neurobiologia, Białystok 2012, s. 29.

2 komentarze:

  1. Bardzo podoba mi się ta recenzja, mimo że po książkę niespecjalnie mam ochotę sięgnąć. Świetnie się czyta tę opinię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się podoba recenzja i uważam, że trzeba po takie książki czasem sięgnąc:)

    OdpowiedzUsuń